STWORZE. SŁOWIAŃSKIE BOGUNKI I BOGUNOWIE

DYPLOM MAGISTERKI | ASP WARSZAWA 2019
16 KOSTIUMÓW
REALIZACJA KOSTIUMÓW I KULISY SESJI ZDJĘCIOWEJ

Interpretacja kostiumowa i fotograficzna wybranych postaci na podstawie książki Czesława Białczyńskiego
Stworze i Zdusze czyli Starosłowiańskie boginki i demony. Leksykon”.
Połowa mojej rodziny pochodzi z Podlasia, a połowa z Mazowsza. Mieszkańców obydwu tych krain od zawsze łączyła ścisła relacja z naturą. Z tej bliskości wyrosło wiele opowieści, przepowiedni i legend o ukrywających się w przyrodzie istotach, które odpowiadają za zmiany zachodzące wokoło. Tłumaczono sobie w ten sposób niespodziewane zjawiska atmosferyczne, gwałtowne zmiany pogody i niezrozumiałe złudzenia optyczne. Tak powstały historie o demonach, boginkach i bogach, które z czasem stały się wierzeniami wszystkich Słowian.
Temat mojej pracy dyplomowej wyrósł z fascynacji dzikością Podlasia i tajemnicą nieskończonych mazowieckich pól. Studiując słowiańskie wierzenia badałam również kultury, z którymi związana jest historia moja i mojej rodziny. Główną inspiracją była książka Czesława Białczyńskiego „Stworze i Zdusze, czyli Starosłowiańskie boginki i demony. Leksykon”. Jest to zarys historii powstania świata oraz zbiór opisów słowiańskich bogów, przekazywanych wcześniej ustnie. Leksykon był dla mnie bazą do stworzenia serii krótkich notatek o wybranych Stworzach. Tym określeniem Białczyński nazywa słowiańskie bogunki i bogunów, czyli dobre demony, które podlegały, według wierzeń, bogom i boginkom. Zainspirowana nimi wykonałam kostiumy do sesji zdjęciowej, które są moją artystyczną impresją na ich temat.
Wybrałam 16 bogunów: Ćmunek, Dobroszęt, Leśnica, Mątwa, Nawka, Południca, Prawek-Samolud, Rodzanica, Narecznica, Sądzenica, Rusałka, Swarka, Topielica, Upierzyca, Wieszczyca, Wir-Wichr. Nie chciałam odwzorowywać wyobrażeń z leksykonu, ale przetworzyć dawne emocje przez moją wrażliwość i obecny odbiór świata z jego wiedzą i świadomością. Tak jak kiedyś Słowianie tłumaczyli sobie niewyjaśnione zjawiska, działaniem jakiegoś - najczęściej przypominającego ludzi im podobnych – demona, tak ja chciałam współczesną percepcją przedstawić wrażenie jakie dawniej wywierało istnienie Stworzy. Zaprojektowanie i wykonanie zainspirowanych tymi wierzeniami oraz naturą kostiumów i sfotografowanie ich, to moja osobista, artystyczna interpretacja tego świata niepojętych zjawisk i duchów, które istnieją także w opowieściach z mojego dzieciństwa, spędzonego w sadach nad Wisłą i w sitowiu nad Narwią. To także świadoma materializacja pewnych pojęć, które istniały w wyobraźni zbiorowej ludzi związanych z tamtymi stronami, wynikających właśnie z ich bliskości z przyrodą, ale także odnajdowanych w wizji świata wszystkich Słowian. Stworze zarówno w opowieściach jak i dla mnie, są także upostaciowaniem fascynacji trudnymi do zdefiniowania zjawiskami związanymi z porami roku, zmianami przyrody i kataklizmami oraz ludzkich lęków przed śmiercią, nieszczęściem, nieprzychylnością losu. Niektóre z nich wyrażają po prostu zachwyt nad światem, oddają radość z życia, miłości i szczęścia.
Owocem moich badań jest projekt „Stworze”. Na jego potrzeby zaprojektowałam i uszyłam 16 kostiumów. Ich kreacja jest nie tylko inspiracją cechami bogunów, ale stanowi również interpretacją otoczenia, w którym chciałam je odnaleźć poprzez fotografię. Wszystkie użyte tkaniny sama przekształcałam, barwiłam i wybarwiałam, aby formą były jak najbliższe naturze. Część z przetworzonych materiałów szyłam ręcznie, aby zachować ich wypukłości i delikatną fakturę. Na niektórych z nich za pomocą cyjanotypii odbiłam rośliny. Cyjanotypia to technika fotograficzna wykorzystująca mieszankę cytrynianu żelazowo-amonowego i żelazicyjanku potasu, dzięki której uzyskuje się obrazy w charakterystycznym kolorze błękitu pruskiego. Sylwetki bogunów i bogunek związanych z wodą i niebem pokryte są fotograficznymi odbitkami i wyróżniają się właśnie tym kolorem. Wszystkie kostiumy stworzyłam na potrzeby fotografii, która jest w projekcie równorzędną wypowiedzią. To dopiero zdjęcia są kompletnym odbiciem moich wrażeń i impresji na temat wybranych Stworzy.
Sesję fotograficzną wykonałam w scenografii, którą są wcześniej znalezione i wyselekcjonowane przestrzenie wokół Kampinoskiego Parku Narodowego, czyli miejsca gdzie teraz mieszkam i którego przyrodę obserwuję na co dzień. Również otoczenie, pora dnia i światło były świadomym wyborem, podkreślającym charakter postaci. Ważnym aspektem w kreacji był także wrażeniowy dobór roślinności.
Zdjęcia wykonane są średnioformatowym aparatem Rolleiflex na kolorowym filmie 120mm. Na jednej rolce mieści się tylko 12 obrazków i to ograniczenie narzuciło mi bardzo rygorystyczne planowanie, stąd każda fotografia jest wielokrotnie przemyślanym kadrem.
Tak powstała seria 14 zdjęć – kostiumowa interpretacja, która jest refleksją nad nieuchwytnymi zjawiskami otaczającego nas świata.
Oto jej bohaterowie:
Ćmunek
Nie ma ciała w rozumieniu ludzkim, jest tylko cieniem samym. Jego powłoka fizyczna jest utkana z poświatła. Czasem widoczny jest cień rzucony na przedmioty, czasem jak mętny zarys postaci. Ów obrys skrzy się miejscami i przybiera świetliste barwy. Czasami gdy patrzy się dłużej w światło, człowiek dostrzega, że od dłuższego czasu stał przed nim Ćmunek, zasłaniając normalny pejzaż swoim ciałem.
Kostium dla tego demona uszyty jest ze stworzonej przeze mnie tkaniny. Niebieskie barwy uzyskane są za pomocą cyjanotypii. Odbite na materiale rośliny w połączeniu z plamistym barwieniem przypominają kształty chmur. Ćmunek pojawiający się na tle nieba w tym rozedrganym kostiumie przypomina powidok, przysłaniający horyzont.
Dobroszęt
Widziany jest tylko w czasie pełni księżyca, gdy jego sylwetkę wydobywa światło. Bardzo trudno go spotkać, a jeszcze trudniej go zobaczyć. Światło ognia gasi barwy jego postaci, a światło dnia powoduje, że staje się całkiem niewidoczny. Tylko człowiek poruszający się w zupełnej ciemności ma szansę go dostrzec. Dobroszęt polepsza ludzkie położenie, wysłuchuje skarg i żalów oraz udziela dobrych rad. Jego dobroć jest nieograniczona jednak pomaga tylko tym, którzy potrafią obdarować innych miłym słowem czy uczynkiem.
Kostium Dobroszęta wykonany jest z naturalnej bawełny, którą barwiłam. Z jasnej wybarwianej góry ściemnia się do dołu, przypominając blask księżyca.
Leśnica
Jej ciało odurza leśnym zapachem. Pod jej opieką znajdują się zarówno wielkie jak i małe zwierzęta leśne. Krzywdzi tego, kto ubije ciężarną samicę, młode zwierzę albo poluje w sposób urągający dobrym obyczajom.
Bogunka lasu i ziemi kojarzyła się z tajemniczością głębi lasów. Wzory na jej kostiumie również wykonane są przy pomocy cyjanotypii, którą następnie przyciemniałam, aby nabrała brudnego ziemistego koloru. Odbite są na nim liście, patyki i trawy, aby Leśnica stojąca w zagajniku stała się jednością z otoczeniem. Kostium jest tym samym wielką odbitką fotograficzną roślin.
Mątwa
Porusza się obok człowieka w taki sposób, żeby nie móc zatrzymać na niej oka, ale by cały czas słychać było jej natarczywy szept. Podsuwa ludziom różne pomysły, mające poplątać prostą drogę ich życia i zmącić wspólny byt całego rodu.
Dla Stworza, który miesza w ludzkim życiu powstał kostium również z naturalnej bawełny, z aplikacjami przypominającymi bąble. Wykonałam je inspirując się pierwszą fazą japońskiej techniki barwienia shibori, czyli formowaniu kształtów z tkaniny. Niekształtna i dziwna suknia Mątwy jest tak samo niezrozumiała, jak plany tego demona wobec napotkanych ludzi.
Nawka
Przychodzi, by zadać śmierć. Ma oczy które na Ziemi są całkiem ślepe, za to w zaświatach widzą bystro i bardzo daleko. Jej wzroku należy się strzec, ponieważ wejrzenie ślepych ócz Nawki zamienia człowieka w kamień.
Czarny kostium Nawki z krzywymi rękawami, postrzępionym trenem i przepaleniami ma przerażać, niczym wizja śmierci. To wrażenie podkreśla pobrudzona suknia i zasłonięta przepalonym czarnym szyfonem twarz.
Południca
Zjawia się w lecie, w największy skwar, gdy słońce wprost zalewa pola, kiedy niebo pozbawione jest najmniejszej chmurki, a ziemia śladu cienia. Przychodzi z podmuchem gorącym. Zamiga nagle wpośród łanów i znów znika zlewając się ze zbożami. Gdy jest zła, iskrzy oczami i od iskier tych mogą się zapalić łany lub snopki. Osobie, która nie szanuje ziemi i jej płodów może również porwać dziecko zostawione na między.
Południca jest bardzo blisko związana z naturą, dlatego jej kostium uszyty jest z bawełnianej tkaniny, którą naturalnie barwiłam herbatą. Aby oddać wrażenie migotania jej suknia składa się z cienkich strzępków materiału, a głowę okrywa półprzezroczysty, odbijający światło materiał.
Prawek-Samolud
Towarzyszy nie tylko człowiekowi, ale wszystkiemu co żywe. Obserwuje i czuwa nieustannie. Obecny przy każdym kroku, zapisuje każdy uczynek. Jest wyjątkowo sprawny, patrzy na wszystkie strony i nic nie ujdzie jego uwadze.
Kostium dla tego demona cały pokrywa cyjanotypia. Z jednej strony jest negatywem, a z drugiej pozytywem roślin, które można spotkać na łące. Tym samym jedna strona jest jasna, a druga ciemna, co obrazuje dwa oblicza ludzi – dobre i złe.
Rodzanica, Narecznica i Sądzenica
Przychodzą zawsze we trójkę. Przynoszą do kołyski noworodka wierg. Wierg ma wygląd deszczułki z wypisanymi wszystkimi wydarzeniami z życia nowego człowieka. Zależnie jaki los został przypisany rodzącej się duszy przyniesie go któraś z nich. Najgorzej kiedy wierg przyniesie Sądzenica – oznacza to tylko złe wiadomości. Najlepszy los zwiastuje Narecznica. Rodzanica jest za to bardzo kapryśna i może przynieść bardzo różny wierg.
Ponieważ te demony przychodzą zawsze we trzy stworzyłam trzy kostiumy. Różnią się od siebie odcieniem i sposobem upstrzenia, tak jak różne są losy, które może zwiastować noworodkowi przyniesiony przez nie wierg. Myśl o ich przyjściu musiała wzbudzać grozę - aby stworzyć atmosferę tajemnicy i strachu przed nieznanym mają zasłonięte twarze.
Rusałka
Jest wyjątkowo smukła i wiotka. Dotyk jej aksamitnego, puszystego ciała przynosi ukojenie i ulgę, a zapach odurza wywołując szał zmysłów. Pokazuje się na leśnych polanach, łąkach i brzegu wiekowego boru, nad strumyczkami i rzeczkami. Musi mieć zawsze wodę w pobliżu, dlatego w miejscu bezwodnym i dobywa źródło spod ziemi kilkoma tupnięciami delikatnej stópki. Zimę przesypia na dnie rzeki. Przedwcześnie obudzona mści się topiąc bądź przynoszą nieszczęście w miłości.
Rusałka rozkochiwała w sobie każdego napotkanego mężczyznę, dlatego jej zwiewna szata razem z nakryciem głowy nawiązuje do sukni ślubnej. Kostium uszyty jest z symetrycznie upiętego półprzezroczystego materiału, zabarwionego na końcach chemią do cyjanotypii.
Swarka
Kiedy jest zła, rozżarza się do białości i sypie naokoło białe iskry. Skry owe, gdy upadną na skórę, parzą, a gdy na rzecz jaką, wypalają w niej dziurę. Rozeźlona albo obrażona spala żywym ogniem stóg, płot lub nawet chałupę.
Tkaninę na kostium Swarki stworzyłam sama. Stożkowe wypukłości imitują rozedrganie płomieni. Pojawiają się zarówno na podbarwianej sukience jak i nakryciu głowy, które powoduje zatracenie konturów twarzy. Plany bogunki, z której rysów nic nie da się wyczytać są nieobliczalne, tak jak żywioł, którym jest ogień
Topielica
Spotyka się ją w wodzie lub na jej brzegu. Jej włosy są wiecznie mokre. Nad wyraz pięknie śpiewa, a jej pieśń zawiera nuty tak tęskne i głębokie, że trącają w każdym człeku najwrażliwsze struny. Pieść jej wywołuje uczucie błogości i nienasycenia. Człowiek spragniony dalszego słuchania gotów za ową pieśnią rzucić się w najgorszą kipiel. Topielica potrafi zmącić wodę tak, że wywoła powódź, która porwie cały dobytek ludzki na wielkiej przestrzeni, gdy ktoś bez powodu zbezcześci jezioro czy inny zbiornik wodny, wrzucając doń odpadki.
Kostium Topielicy inspirowany jest wodną tonią. Górę sukni pokrywają tkaninowe wypustki, które barwą przypominają jezioro z jego mulistym dnem. Na błękitnej spódnicy za pomocą cyjanotypii odbite są trawy wodne.
Upierzyca
Przynosi śmierć, morowe powietrze, zarazę i mróz, który ścina wszelkie życie. Gdy odgarnie welon i otworzy usta, zionie na człowieka śmiercią. Wokół Upierzycy panuje straszny chłód. Jest niemalże całkiem ślepa i nie wybiera ofiary, lecz zabija wszystkich, którzy znajda się na jej drodze.
Welon Upierzycy zasłania całą postać, co buduje atmosferę niepewności i strachu przed tym Stworzem. Uszyty jest ze sztucznego materiału, w którym wytapiałam dziury. Suknia jest pokryta mieszanką barwienia i cyjanotypii.
Wieszczyca
Budzi wśród ludzi szczególną grozę. Jej niesamowity wygląd i powaga powodują, że człek, który z nią rozmawia, ma poczucie wielkiego lęku i z trudem powstrzymuje się od ucieczki. Jest tak sparaliżowany, głosu z siebie dobyć nie może, a szczęki mu się bezwładnie zaciskają. Trudno zrozumieć Wieszczycę, gdyż na raz mówi o sprawach bliższych w czasie i obwieszcza wyroki. Jednym okiem patrzy w przeszłość, drugim w przyszłość. Spotkanie z nią oznacza, że byt człowieka, którego to spotkało ulegnie zasadniczej odmianie.
Kostium tego Stworza składa się z barwionej, a następnie punktowo wybarwianej przeze mnie sukienki oraz naręczy warkoczy. Wiją się wokół Wieszczycy niczym węże, wzbudzając poczucie lęku.
Wir-Wichr
Pojawia się z zaskoczenia. W ładny dzień niebo nagle ciemnieje i zza wzgórza bądź lasu pędem wypada, wzniecając słup zwartej kurzawy. Wtem przystaje kręcąc się w miejscu, a potem znów wyrywa się przed siebie by zniknąć za następnym borem lub górą. Rozzłoszczony Wir-Wichr porywa co złapie, rzuca byle gdzie i odlatuje tak samo niespodziewanie jak przybył.
Suknia Wira-Wichru uszyta jest z tkaniny przypominającej wykrochmalone prześcieradło. Z tyłu przyszyte są pasy materiału, które wprawione w ruch łopoczą niczym wiatr.
Opisy demonów powstały w oparciu o książkę Czesława Białczyńskiego
„Stworze i Zdusze czyli Starosłowiańskie boginki i demony. Leksykon”.
Wydawnictwo Kraina Księżyca, 1993
Back to Top